Archiwum dla Secret

Wiocha nuta

Posted in O muzyce raczej na poważnie with tags , , , , , , , , , , , , , on Styczeń 25, 2010 by headphonesporno

Jestem wręcz pewien, że każdy ma na swoim walkmanie takie kawałki, które słucha tylko jak ma 100% pewności, że nikt w okolicy tego nie widzi i nie słyszy… bo wiocha. Idąc na autobus se posłucha, ale wsiadając do niego, przełączy, a tak na wszelki wypadek, żeby inni nie słyszeli. Mam dziś Święto Lasu i pokazuje wam moje obsrane majcioszki: moje 5 kawałków których znajomością tekstu i melodii się raczej nie chwale, ale pod wąsem nucę w wannie namiętnie!

BeeGees- How Deep Is Your Love

Kawałek który, powstał 33 lata temu (sic!), śpiewany przez braci Gibb, do dziś namiętnie grany na potańcówkach dla seniorów, coverowany zarówno przez wiejskie kapele weselne jak i przez szanowanych muzyków (Frusciante wyjęczał ją nawet), dla mnie jest…prześliczny. Dziś już nie ma takich piosenek. Panie proszą panów.

Spice Girls- Viva Forever

Mamy tu nic innego jak sentyment z dzieciństwa, kiedy całe dnie siedziało się na dywanie przed telewizorem i oglądało ciurkiem, wszystko co leciało na zmianę na angielskim CartoonNetwork i MTV i Viva. Jeszcze ten teledysk<3   Stary chłop juz jestem, a wciąż mam gęsią skórkę jak to słucham i oglądam. BTW, zauważacie pewne podobieństwo fabularne z młodszym o wiele teledyskiem The Avalanches?!

My Chemical Romacne- Cementery Drive

Mhm, emsiery tez nie są mi obce… Swego czasu słuchałem ich namiętnie. Do dziś mam na kompie całą dyskografię i przypinkę w szufladzie! I wiem jak nazywa się wokalista! „This night, walk the dead…”!

Sugababes- Stronger

Ta piosenka, a zwłaszcza pod względem muzycznym mnie rozwala. Gdyby zamiast trzech laseczek zaśpiewała tam jakaś bardziej alternatywna samica, to utworem nie pogardziliby chłopaki z Massive Attack. Mroczna atmosfera, kozackie smyczki + to pikanie w tle, zwłaszcza na samym początku. No miód!

Maroon 5- Secret

To jak olbrzymią pytówą jest Moron Pienć, nikomu chyba mówić nie trzeba, aczkolwiek to co udało im się stworzyć na kawałku Secret, dla mnie naprawdę bombowe jest. Całe to intro, nietypowa dla popu  gitara, wszystko utrzymane w LEKKO smoothjazzowym klimacie, sprawiło, że… że kiedy dawno temu te ciecie wydały druga płytę, to ją przesłuchałem. Całą! Szukałem czegoś podobnego do Secret’a, no ale rzecz jasna nie było. Trzecia płytę już sobie darowałem.

Szadi

Music For The Lovers: czyli co puścić gdy jesteśmy we dwoje

Posted in O muzyce raczej na poważnie with tags , , , , , , , , , on Lipiec 5, 2008 by headphonesporno

Oto moje pięć propozycji, które udowodnią wam, jak bardzo muzyka moze spotęgować doznania i o niebo polepszyć atmosferę zbliżenia:

1. Diana KrallFrom this moment on

Diana Krall to jazzowa mistrzyni. Numer jeden w kategorii kobiecy głos jazzowy- sex. Kazda jej piosenka, płyta, kazde jej kaszlnięcie działa jak afrodyzjak. Tutaj pozycja dowolna ( kazde jej dzieło jest równie mistrzowskie) ale na pewno obowiązkowa. Jak jestem przeciwnikiem „BestOf-ów” tak tutaj zezwalam na przesłuchanie nawet ich.

2. Gotan Project- Lunatico

Dzień w którym powstał Gotan Project powinno się odnotować w kalendarzu i należycie je świętować. Uważam ten zespół jako jeden z najlepszych, a dlatego że nie potrafię wskazać ani jednej kiepskiej piosenki przez nich nagranej. Dla niewtajemniczonych dodam, ze Gotan to trio które łączy argentyńskie tango i podobne klimaty z klubowym, bitem. Robią to jednak z tak ogromną gracją i tak wyczuciem, że trudno się im oprzeć. Tango jako taniec miłości zostaje wzbogacone na ich płytach o jeszcze większy erotyzm, dodajmy do tego intymność, przyciemnione światło i wieczór prawie udany :)

3. Hope Sandoval & The Warm Inventions- Bavarian Food Breed

To co piszę linijkę wyżej to projekt pani z Mazzy Star i pana z My Bloody Valentine ( tylko na Boga nie pomylcie tego z Bullet For My Valentine!). Hope to jeden z najpiękniejszych wokali kobiecych jakie słysałem. A cała płyta utrzymana jest w klimacie leniwego neofolku. Akustyczna gitara, jakieś cymbałki, pozytywka, nie za mocna perkusja no i cudowny, taki oddalony, głos pani Sandoval. Roztapiam sie przy tej płycie.

4. Anna Maria Jopek- Secret

Pani Ania to mistrzyni polskiego jazzu. Jest jedną z tych gwiazd które większą karierę robią za granicą niż w Polsce. Płyta Secret, zawiera pare coverów (Sting, NoDoubt) i utwory z poprzedniej płyty, tym razem jednak nagrane w pełni po angielsku, aby pokazać swój talent całemu światu. A jest czym się chwalić, bo Jopkowa to taka Polska Diana Krall. Spokojny, fortepianowo- gitarowy jazzik, o magicznych właściwościach relakasacyjno- odprężających. Pozycja obowiązkowa dla każdego Polaka, wątpiącego w muzyczne talenty, swojego kraju.

5. M.Ward- Transfiguration of Vincent

Ostatnia propozycja, ale wcale nie najgorsza, to płyta pana Matta Ward’a. Cały krążek to spokojna, leniwa folkowa podróż z akustykiem i butelką wina w ręku. Spokojne kompozycje, mające w sobie coś z piosenki francuzkiej i hiszpańskiej, przeplatają się z lekko ochrypniętym ale wspaniałym głosem, zasypiająego za mikrofonem Ward’a i jego gitarki akustycznej; co, podsumowując, daje naprawdę bardzo fajną płytę, zwłaszcza do połsuchania we dwójkę.

Czekam na wasze propozycje

dr Szadi

%d blogerów lubi to: