Archiwum dla 2000

Coldplay- Parachutes

Posted in O muzyce raczej na poważnie with tags , , on Maj 30, 2008 by headphonesporno

Ja wiem, ze Coldplay to żadne odkrycie, temat obstukany. Zespół sławny na skalę światową, słyszymy w radiu, telewizji i MTV. Mają bombowe piosenki takie jak: The scientist, czy Politik. Ale chce napisać o nich, bo ta płyta uświadomiła mi kiedyś, kiedy byłem pozbawiony wszelkiego dostępu do mojej muzyki, że zjawisko „tęsknoty za muzyką” istnieje i w wspaniały sposób tą tęksnotę potem zaspokoiła. Do dziś pamiętam moment w który po raz pierwszy odpaliłem go na moim odtwarzaczu. Dosłownie od pierwszych sekund mnie zauroczył i trwale. Parachutes to pierwszy i definitywnie najlpeszy album panów z Londynu. Nie ma takich słów, żeby opisać ten album należycie. Jest to strzał emocji, nostalgii i wzruszenia prosto w serca, nie tylko dla ludzi wrażliwych na piękno. To album obowiązkowy- żeby się przekonać jaki potencjał mają (słysząc najnowszy singiel może powinienem powiedzieć- mieli?) chłopaki z Coldplay; żeby dostrzec prawdziwe piękno kryjące się nie tylko za hicorami Shiver czy Yellow, ale np. za mistrzowskim wręcz jazzowym Everything’s not lost, psychodelicznym Spies, czy wzruszającym do łez, spokojnym Sparks. Nie wstydźmy się wrażliwości- słuchajmy Parachutes.

Szadi

Reklamy

Grammatik- światła miasta

Posted in O muzyce raczej na poważnie with tags , , , on Maj 13, 2008 by headphonesporno

…Szum wiatru. Jechaliście kiedyś autem przez miasto o 2, 3 w nocy? Puściutkie ulice, sygnalizacja mrugająca na pomarańczowo, resztki żywych istot i wspaniała cisza. „Światła miasta” to płyta oddające cześć takiemu zjawisku. Nigdy nie zagłębiałem się szczególnie w świat polskiego hiphopu, cała moja wiedza opiera sie na tej z czasów gimanzjum, szerokich spodniach i klasykach a’la PFK i K44. Wtedy też usłyszałem Elda i jego kumpli i zauroczyli mnie na tyle, że kupiłem ich całą płytę, oryginała. I choć było to osiem lat temu- do dziś nie żałuje. „Światła miasta” to przejaw nielada dojrzałości. Usłyszymy to w zarówno w tekstach jak i w podkładach. Nie ma tu ochrypniętej agresji, pustych tekstów o gangsterce i miażdżacego, wyniosłego bitu. Dominuje tu spokój, nocny klimat i nieustający „trzask” winyla. Czuć tu niesamoiwte wyczucie w doborze podkładów, a teksty do nich śpiewane są bardzo przemyślane, tematycznie spójne, budzące w człowieku życiowe refleksje. Płyta Grammatika, skromna ale z klasą, w świecie polskiego rapu postawiła poprzeczkę bardzo wysoko i z tego co wiem, do dziś mało kto ją przeskoczył. Nie ma sie co dziwić. Nie sądziłem, ze można to powiedzieć o płycie hiphopowej ale ten album jest naprawdę piekny. Szum wiatru…

Szadi

%d blogerów lubi to: