Archiwum dla Listopad, 2009

Playback Show z Muse

Posted in O muzyce mniej poważnie with tags , on Listopad 15, 2009 by headphonesporno

O ile Heapdhonesporno raczej Muse nie trawi, o tyle trzeba koleżkom tym przybić mocną piontke za to jak stylowo zakpili z próby zmuszenia ich do zagrania z playbacku dla jakieś włoskiej telewizji. Dla tych co nie wiedzą o co cho: muzycy zamienili się miejscami i w ten sposób wokalista grał na perkusji, za mikrofonem stanął perkusista z gitarą basową, a basista grał na elektryku i klawiszach. Co lepsze, nikt w studiu się nie zczaił co dowcipnisie wymajstrowali ( a to czwane chłopaki!) i co jeszcze lepsze, po występie „wokalista” (czyli perkusista) w krótkim wywiadzie wspomniał coś o swoim przyjacielu na perkusji- Matt’ie czyli prawdziwym „wokaliście” Mjus. A to ci kuglarze!

Grizzly Bear- Veckatimest

Posted in O muzyce raczej na poważnie with tags , , , , on Listopad 11, 2009 by headphonesporno

Każdy kto choć trochę interesuje się grupą Radiohead wie, że ich gitarzysta- Jonny Greenwood nigdy, przenigdy nie mówi nic na scenie. Zmowa milczenia została przerwana w zeszłym roku, na koncercie w Toronto, kiedy to podszedł do mikrofonu i powiedział coś w stylu: „Chciałbym podziękować mojemu najulubieńszemu zespołowi na świecie- Grizzly Bear, za to, że byliście z nami na tour’rze”. Dostając takie błogosławieństwo od carów eksperymentalnego rocka cudotwórcy z Grizzly Bear nie mogli nie wydać kolejnej płyty.

Więc wydali. Panuje już jakiś czas moda na tworzenie nowych nazw gatunków muzycznych. I ja się pobawię- nowa płyta miśków to difficult-alko-dream-folk- o! Tak, „Veckatimest” to płyta trudna. Nie zdziwię się, jeśli przeczytacie moją recenzję, włączycie płytę i po paru minutach wyłączycie z komentarzem- „koleś ma gust jak Strausburger dowcip”. Trzeba do „Veckatimest” podchodzić wiele razy, z wielu stron. To taka ściana: stojąc przed nią słyszymy niewyraźnie, co jest za nią a już na pewno nie widzimy. Zmienne nastroje, tempa, hałas przeplatany z ciszą a do tego wokal Ed’a Droste’a, brzmiący, jakby co najmniej go to śpiewanie męczyło. Kiedy jednak, po którymś przesłuchaniu, znajdziemy w tej ścianie szczelinę- wszystko nabierze barw i kształtów. Z początkowego, dźwiękowego chaosu wyłoni się nam pełen niepokoju, melancholii i nie do końca pełen sensu obraz, przypominający bardzo marzenia senne po zakrapianej nocy. I stąd mój „alko-dream folk”. Tyle, że rano zamiast kaca mamy ochotę na jeszcze. (8.5/10)

Szadi

Tekst ukazał się w gazetc WUJ, listopad 2009

Jónsi & Alex- Riceboy Sleeps

Posted in O muzyce raczej na poważnie with tags , , , , on Listopad 2, 2009 by headphonesporno

I co ja mam napisać? Ile bym nie napisał, będzie to za mało. Jak poetycko bym tego nie ujął, będzie to zbyt ubogo.  Człowiek jeszcze nie wymyślił takiego przymiotnika, który by w stu procentach określał to, co dzieje się na Riceboy Sleeps. Lider Sigur Ros’a po prostu nie umie stworzyć słabej muzyki. Nie potrafi. Tą płytę trzeba włączyć ( TYLKO na słuchawkach), zamknąć oczy i… (9.4/10)

Szadi

%d bloggers like this: